poniedziałek, 2 lipca 2018

Lilie.

90x120 cm










3 komentarze:

  1. Zaczynam podejrzewać się o niską spostrzegawczość... Dawno wrzuciłaś odnośnik do tego bloga?
    Dobrze jest mieć przynajmniej kilka różnych zainteresowań, żeby kreatywność mogła znaleźć twórcze ujście. :)
    Drugi powód jest bardziej banalny - im więcej ludzi dowie się o Tobie, tym łatwiej zrealizujesz swoje zamierzenia.
    Nie napiszę dużo, ponieważ nie jestem krytykiem sztuki i na plastyce się nie znam. Chyba, że jeszcze interesujesz się fotografią, to w takim wypadku czekam na kolejną odsłonę Twojej osobowości. :)
    W malarstwie nowoczesnym każdy może interpretować dzieło na swój własny sposób i zadaniem autora jest nakierowanie odbiorcy na przekaz, który chciał zawrzeć, zarówno poprzez tytuł, jak i skreślenie czasem kilku słów, nie tyle nawet o samym obrazie, jak bardziej o emocjach związanych z jego tworzeniem.
    Widzę, że lubisz duże przestrzenie kolorystyczne, oddzielone wyraźnymi granicami. Szczególnie często stawiasz obok siebie różowy z niebieskim, co pewnie też nie jest przypadkowe? Zwróciłem też uwagę na oszczędne operowanie kolorami przez Ciebie, wręcz kolorystyczny minimalizm, co mi się akurat podoba.
    Pierwszy obraz, "Rzeka Życia" kojarzy mi się, ze względu na kolory, z rafą koralową przykrytą cienką warstwą wody.
    Drugi obraz jest najłatwiejszy w interpretacji i lubię subtelną grę światła i cienia, więc w zaproponowanym przez Ciebie zestawieniu jest moim ulubionym. Niepokoić może tylko to, że ciemna część duszy jest na górze i to w dodatku oddzielona wyraźną granicą. No i jasne "epizody", zamiast przebijać się na zewnątrz, "spływają" do wnętrza...
    Jeszcze tylko spytam o kolor czerwony w lewym dolnym rogu "Lilii", bo wydaje mi się trochę dziwny, wręcz niepasujący do całości?
    Miłego weekendu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaczynam podejrzewać, że google nie daje mi info, że ktoś komentuje :)
      ja Ci bardzo dziękuję za te interpretacje, znaczy się naprawdę zatrzymałeś i przyjrzałeś.
      Jak maluję, a raczej bawię się kolorami, to nie zastanawiam się dużo, co z czym zestawić i dlaczego, raczej intuicyjnie to powstaje, czasem myślę o czymś, po coś obraz ma być, a czasem nie albo samo przychodzi. Rzece Życia tytuł nadałam chyba po roku od stworzenia, bo tak to nie umiałam go nazwać... Kolory Duszy są niepokojące, bo i takie odczucia na temat tej duszy... nic więcej nie powiem, poza tym, że ten obraz zawiera wiele, wiele warstw.
      Lilie są zupełnie inne, niż reszta, powstały bardzo luźno i w kilku odstępach czasowych. Czerwony mi tam po prostu pasuje :) własnie tak. Ten obraz wg mnie może też wisieć pionowa, właściwie tak był na początku malowany...
      Uwielbiam duże przestrzenie, moje najnowsze odkrycie, wcześniej dużo malowałam na małych i jakoś nie mogłam tam jakby skrzydeł rozwinąć... za mało miejsca :)

      pozdrawiam!

      Usuń
    2. Całkiem możliwe, że google nie wywiązuje się z obowiązków. Każde oprogramowanie musi zawierać błędy. A nawet jeśli nie zawiera, to i tak funkcjonuje w środowisku pełnym błędów, więc nie może działać poprawnie. :D
      Przy pionowym ułożeniu "Lilii" czerwony pasuje. Tylko wtedy dziwnie wygląda kwiat, taki przewrócony...
      "Kolory Duszy" wydawały mi się dość proste do interpretacji, ale skoro mówisz, że jest tam jeszcze więcej warstw, to uznaję, iż tak mi się tylko wydawało. :)
      Istotnie, duże powierzchnie dają zupełnie inne możliwości, ale też wymagają większego zaangażowania. No i wrażenie końcowe zawsze jest nieporównywalne!

      Pozdrawiam i czekam na następne efekty 'zabawy kolorami'. :)

      Usuń